Dziś są moje urodzin


Wstałam z myślą, że chcę coś do Was napisać, choć nie do końca wiedziałam, co konkretnie. Chyba po prostu, że jestem. Że czuję, jak mija czas. Że fascynuje mnie, jak na przestrzeni lat ważne, staje się nie ważne, a nieważne, ważne. Że zmienia się wszystko, a jednocześnie nic się nie zmienia. I że to zupełnie niewiążące, ile mam wpisane w dowodzie. 
Nie wierzycie? A zamknijcie oczy i szybko odpowiedzcie – ile macie lat? 
Bo ja czasami naście, innego dnia dwadziścia parę, a bywa wcale nie rzadko, że i gdzieś w okolicach steki. Jeszcze mi się chyba nie zdarzyło być we właściwym wieku. A może raczej stale mam tyle lat, ile powinnam? Trudno powiedzieć i na co dzień zupełnie się nad tym nie zastanawiam. Ale urodziny to dla mnie ważny dzień. 

Odkąd pamiętam, celebrowałam ich początek ukrywając się przed światem. Sam na sam ze sobą – taka była zasada. Ten moment, kiedy kończył się siedemnasty listopada i rozpoczynał osiemnasty, minuty przejścia, tuż po północy - to był mój czas. To jest mój czas, bo nadal tak robię. 

Uciekam gdzieś, gdzie mogę być sama. Staję przy oknie, siadam przy ogniu, wychodzę do toalety, udaję, że rozmawiam przez telefon… ukrywam się jak najdogodniej zależnie od miejsca, w którym ta chwila mnie zastaje. I przez minutę czy dwie po prostu jestem tylko i wyłącznie dla siebie. Myślę o roku, który minął, myślę, o tym, który mnie czeka i składam sobie w duchu, czasem szeptem, życzenia. Najszczersze, na jakie umiem się zdobyć. I zawsze mam wrażenie, że ta chwila trwa wieczność, a powietrze, które wtedy wdycham magazynuje się we mnie i starcza na rok. 

A później zaczyna się dzień, dzień, który staram sie wykorzystać jak najpełniej. Bo jest mój od początku do końca, został mi ofiarowany – tak sobie lubię o nim myśleć. 

Jasne, staram się, by każdy dzień był mój, ale jeśli chodzi na przykład o pisanie, a pisanie jest dla mnie ważne, to prawda jest taka, że często nie mam w sobie tyle odwagi, wystarczającej determinacji, wielu innych cech i umiejętności, których nauka trwa ogromnie długo, by obronić własny świat na zewnątrz i bywa, ze czasem niknę, zupełnie się nie słyszę, rezygnuję.  

Nawet dziś mogłabym zrezygnować. Na przykłąd z napisania do Was tego wszystkiego, choć to przecież „tylko post na blogu“. Kiedy doszłabym do tego momentu, postanowiłabym przeczytać, co napisałam i chwilę później rozpoczęłaby się gonitwa myśli, że zbyt osobiste, może nie wypada, że bez sensu, pewnie tylko ja rozumiem ten bełkot, że tego się nawet dobrze nie czyta, że nie zasługuję, by mnie czytano, że nie wiem nawet, gdzie powinien stać przecinek tak na pewno, że… I byłoby całkiem realne ryzyko, że nim bym te myśli uciszyła – a uczę się już od jakiegoś czasu jak poskromić tego potwora - zamiast nacisnąć „publikuj“ zrobiłabym użytek z klawisza „Delite“. Bo brzmi w mojej głowie od najmłodszych lat powtarzane, wyryte niczym w kamieniu „jak masz robić coś byle jak, to lepiej, żebyś nie robiła tego wcale“. A więc odkąd pamiętam próbowałam każdego dnia coś zrobić, ale nie było to idealnie, a więc było byle jakie, a więc lepiej, bym nie robiłam tego wcale. 

I choć latami próbowałam, nie udało mi się wymazać napisu w kamieniu. Znalazłam więc inny spośób – teraz ze wszystkich sił pracuję nad tym, by pojawił się tam ciąg dalszy: …a więc zaczynam od nowa, zbieram w sobie odwagę i deceniam rezultaty, nawet jak są byle jakie.

Zmierzam chyba do tego, że jesteście moim prezentem nie tylko urodzinowym, że każde słówko do Was to dla mnie niesamowita wygrana i ogromnie Wam dziękuję za to, że mimo mojego wiecznego tu nie bycia, stałych obietnic poprawy i kolejnych przestojów, jesteście. 

7 komentarzy:

  1. Ula jesteś absolutnie wspaniała pozdrawiam serdecznie Marta i sto lat ❤😻😻😻😻

    OdpowiedzUsuń
  2. Uluś, pod Twoimi słowami mogłabym się podpisać. Nie umiem przelewać myśli na papier, ale czytanie Twoich tekstów, to jakby odkrywanie siebie. Dziękuję Ci za to!
    Bądź zdrowa, bądź pogodna, bądź kochana! Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Słowa szeleszczą wśród opadłych liści, myśli plączą się w nagich koronach drzew. Ciemność nachodzi dzień znienacka i więzi we wnętrzach przytulnych domów. To nasz świat, pełen tajemnic do odkrycia, jak aromat wyjątkowej herbaty o wdzięcznej nazwie "Uśmiech matki". Nastrojowych wieczorów, aromatycznych herbat i pięknych powieści Ulko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak króciutko dorzucę od siebie - wszystkiego najfajniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wisława Szymborska- wiersz KILKUNASTOLETNIA
    "Ja - kilkunastoletnia?
    Gdyby nagle, tu, teraz, stanęła przede mną,
    czy miałabym ją witać jak osobę bliską,
    chociaż jest dla mnie obca i daleka?

    Uronić łezkę, pocałować w czółko
    z tej wyłącznie przyczyny,
    że mamy jednakową datę urodzenia?

    Tyle podobieństwa między nami,
    że chyba tylko kości są te same,
    sklepienie czaszki, oczodoły.

    Bo już jej oczy jakby trochę większe,
    rzęsy dłuższe, wzrost wyższy
    i całe ciało obleczone ścisle
    skórą gładką, bez skazy.

    Łączą nas wprawdzie krewni i znajomi,
    ale w jej świecie prawie wszyscy żyją,
    a w moim prawie nikt
    z tego wspólnego kręgu.

    Tak mocno się różnimy,
    tak całkiem o czym innym myślimy, mówimy.
    Ona wie mało -
    za to z uporem godnym lepszej sprawy.
    Ja wiem o wiele więcej -
    za to nie na pewno.

    Pokazuje mi wiersze,
    pisane pismem starannym, wyraźnym,
    jakim ja nie piszę już od lat.

    Czytam te wiersze, czytam.
    No może ten jeden,
    gdyby go skrócić
    i w paru miejscach poprawić.
    Reszta niczego dobrego nie wróży.

    Rozmowa się nie klei.
    Na jej biednym zegarku
    czas chwiejny jeszcze i tani.
    Na moim dużo droższy i dokładny.

    Na pożegnanie nic, zdawkowy uśmiech
    i żadnego wzruszenia.

    Dopiero kiedy znika
    i zostawia w pośpiechu swój szalik.

    Szalik z prawdziwej wełny,
    w kolorowe paski
    przez naszą matkę
    zrobiony dla niej szydełkiem.

    Przechowuję go jeszcze."

    To a propos pierwszego akapitu ;-) Wszystkiego co najlepsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Ulu,
    nawet nie zdajesz sobie sprawy jaką wielką inspiracją jesteś. :-)))
    Bądź odważna, dzielna i silna, bo tylko tak dasz radę wykuć dalszą część swojego kamienia.
    Przesyłam serdeczności z okazji Twoich urodziń :-)x

    OdpowiedzUsuń