Sztuka medyczna Michaliny Janyszek


Dawno, dawno temu, całkiem niedaleko, a konkretnie podczas olsztyńskich SLAMów poetyckich zdarzało mi się siadywać w kącikach kolejnych pubów i przysłuchiwać się tym odważniejszym ode mnie, którzy potrafili już wtedy stanąć przed publicznością i powiedzieć: piszę. Ba! Potrafili przeczytać, co napisali, bez drżenia w głosie (co w sercu, to już trudniej orzec).

Pośród wielu głosów, w które się wsłuchiwałam z oczyma wbitymi w czubki własnych butów, był i głos cichy a silny. Głos, który nie przekrzykiwał, a zmuszał do szeptu. Głos należący do Michaliny Janyszek. 

Uwielbiałam, kiedy wychodziła na scenę (względnie podchodziła do mikrofonu, bo z tą sceną to jednak bywało różnie). I nawet jeśli dobiegały mnie jedynie skrawki jej słów, to i tak czułam się nimi zauroczona. 

Kiedy kilka lat później Michalina wydała tomik pt. „Wiersze dokonane“, nie mogłam sobie odmówić kupienia egzemplarza i pójścia na jej wieczór poetycki. A dziś Michalina ma w planach coś nowego, co jest jednocześnie stare... ale o tym później.  

Poprosiłam Michalinę, by odpowiedziała na kilka pytań, a Was chcę poprosić o wsparcie jej projektu. Czasu jest niewiele, bo do 21-go marca już coraz bliżej, a właśnie do tego dnia za pośrednictwem wspieramkulture.pl Michalina zbiera fundusze na wydanie ilustrowanego tomu poetyckiego.  

Jeśli spodoba się Wam idea, możecie sprawić, że powstanie wyjątkowa książka. Żeby Was przekonać, zamieszczam poniżej krótką rozmowę z Michaliną, a tu link do wspieramkulture.pl, gdzie można dorzucić swoich kilka groszy do wydania „Sztuki medycznej“ w zamian za egzemplarze książki, zakładki i plakaty z autorskimi grafikami.


Ula Witkowska: Pisałaś kiedyś o sobie, że tworzysz własną kartotekę rzeczywistości…
Michalina Janyszek: I chyba coś w tym  nadal jest. Od zawsze też lubiłam cykle. Pisanie o jednym temacie w podobnej konwencji aż do wyczerpania. W twórczości zmierzyłam się z moją wielką zmorą - matematyką - w zbiorze „Mówiąc ściśle“' i z fascynacją Biblią w „Wierszach wybranych“. 

U.W.: A medycyna? Bo teraz zdaje się, w centrum Twojej uwagi jest „Sztuka medyczna“?
M. J.: Medycyna fascynowała mnie odkąd pamiętam. Ten cykl powstał więc tak jakoś naturalnie. 

U.W.: Ale też długo nad nim pracowałaś.
M.J.: Rzeczywiście jest po wielu poprawkach. Nawet ostatnio, przygotowując go ostatecznie, zmieniłam znacząco kilka tekstów. Ale dzięki temu, dopiero teraz, z dystansu mogę ocenić jak ważny dla mnie jest.

U.W.: W „Sztuce medycznej“ poza napięciami, jakie tworzą się między słowem a obrazem, są jeszcze napięcia między językiem poezji a językiem specjalistycznym. 
M.J.: Zawsze lubiłam zderzać języki. Urzędowy, akademicki czy socjalistyczny… są pełne inspiracji!

U.W.: W „Sztuce medycznej“ zderzasz nie tylko języki, ale też pozwalasz, by zderzyły się obrazy ze słowami. Twoje teksty zilustrowała świetna graficzka Magda Żmijowska. Jak narodził się pomysł projektu? 
M.J.: Podobnie jak przy pisaniu - to był impuls. Postanowiłam spróbować! Ten cykl jest dla mnie szczególnie ważny. Z perspektywy mogę powiedzieć, że to jakieś artystyczne podsumowanie pewnego okresu. Odczekał trochę i chyba już na niego czas…

U. W.: Skoro o słowach, to jakie lubisz najbardziej? 
M.J.: Hmmm, nie wiem, czy najbardziej, ale lubię zwrot „ślinić się“. Brzmi bardzo ładnie przy swoim znaczeniu. W ogóle lubię wymyślać słowa i mam swoje ulubione sezonowo. 

Michalina Janyszek ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Jej wiersze publikowane były m.in. w „Borussii”, „Odrze”, „Toposie”, „Kresach” i „Portrecie”. Publikuje również w Internecie. Uczestniczyła wielokrotnie w SLAMach poetyckich organizowanych przez czasopismo „kulturka”. Jest członkinią nieformalnej grupy artystycznej „Olsztyn Wschodni”. Uczestniczyła w międzynarodowych Warsztatach Poetyckich „Fale Poezji” w 2007 i 2009r. W 2010r. ukazał się jej debiutancki tomik „Wiersze dokonane“, wydany w serii „Biblioteka Autorów z Warmii i Mazur” przez Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich w Olsztynie. W kwietniu 2015 r. otrzymała stypendium Prezydenta Olsztyna na stworzenie antologii z konkursu o Różę Małego Księcia.*

I jeszcze poetycka nuta na zakończenie... Testy pochodzą z tomu "Wiersze dokonane" (Olsztyn 2010).

Rozstaniami

kiedyś porozdzieram się na strzępy
w sobie pochowam męża i dom
potem w innym ciele wypełnię czyjeś palce
kawałkami dłoni wskażę sobie drogę i pójdę

Cisza

nasze zdjęte z łóżka nogi nigdzie nie prowadzą
jednym ruchem ściana wbija w plecy nóż okna
które trzymając cały obraz pod napięciem
iskrzy w słońcu wróżąc wybuch
leżących na twarzach

Wierząc

kobiety z naderwanymi żyłami
na nogach noszące wszystkie grzechy
oceny dzieci i ich jadłospisy

powtarzające się co dzień
matury z wiązania końców w chleb
a chleba w brzuchy mężów
zaliczają zawsze
ja tylko gdyby było warto

rozniosłabym to wszystko.



0 komentarzy:

Prześlij komentarz