Rozmowa z Botem, Piotr Sender


„Tak to się właśnie zaczęło, od takich Marzenek, Bożenek, Felicji, Alicji, które miały cycki, a czytały o piersiach, które dostawały seks, a chciały miłości i myślały, że tę miłość dostaną, gdy będą lepiej wyglądać.“* Od takich matek, żon, sióstr, kochanek, które przez pewien czas starały się ze wszystkich (wątłych) sił, a które i tak palcami wytykano, wyśmiewano albo od takich, co to płochliwie spokojne, siłą ułożone, kończą każdy swój dzień według narzuconego rytmu: siusiu, paciorek i spać. W ich wnętrzach kiełkuje bunt. Ale nie ten naturalny, życiodajny, który pomaga przedostać się przez mur ku wolności nie burząc przy tym całego gospodarstwa. To zupełnie inny bunt, bunt mroczny i groźny.

„Moja przyjaciółka myślała kiedyś, że ciemności nocy skrywają potwory, że w cieniu pod łóżkiem coś na nią czyha. Z biegiem lat dowiedziała się, że jedyna ciemność to ta w głębi człowieka.“**

Bo prędzej czy później pojawia się reakcja, choć zwykle nawet dla najbardziej zainteresowanych jest zaskoczeniem. Dokładniej: akcja-reakcja. I to by mogła być najkrótsza recenzja „Rozmowy z Botem“: AKCJA-REAKCJA.
Albo proza życia.
Dosłownie i w przenośni.

Najnowsza powieść Piotra Sendera to nie tyle historia samotności, co tragiczna opowieść o niewidzialnej ranie zadawanej ostrzem niezrozumienia, wręcz odrzucenia i rozdrapywanej ową samotnością. O ranie przenoszonej z rodzica na dziecko, z dziecka na dorosłego, którym się stanie.

Bo ilu jest takich Julianów? Ilu Wojtków? Ile takich Elżbiet, Klar czy Marzenek? Ile tam w Mirowie, ile w Gdańsku czy Olsztynie? Ile w okolicy, ile za granicą? Przecież „w rowach bawiła się zawsze garstka tych samych dzieci, wychudzonych i brudnych. Ojciec miał wrażenie, że one nie rosną, bo ilekroć tam przejeżdżał, zawsze były takie same. Później ja przejeżdżałem i miałem to samo wrażenie, ale to prawdopodobnie były nowe dzieci tamtych dzieci, podobne do siebie jak dwa królicze bobki, chodzące w zacerowanych ubraniach pozostawionych w spadku, oddawanych z dziada na ojca, z ojca na syna niczym stare pamiątki rodzinne. I tak ubrane w te gacie po tacie spoglądały na nas ze strachem i zdziwieniem, a później, gdy podrośli, tylko ze zdziwieniem, że chce nam się tu na ten koniec świata przyjeżdżać.“***

I w myśl zasady, że swój do swego ciągnie, bohaterów przybywa w tej tragi-farsie, opowieść się rozwija i „ta sztuka marna, co się zwie życiem w cieniu cichej nocy“**** splata kolejne wątki. Toczy się niczym kula śniegowa cały ten smutek.

A Ty już wiesz, że spowoduje lawinę i tylko czasem łapiesz się, Czytelniku, na poczuciu nieznośnego przesytu, niesprawiedliwości, złości i myślisz: dość już tego nieszczęścia, przecież można by inaczej. Szczęściarz z Ciebie! A więc masz w sobie jakiś most, fundament może, jakieś wyjście awaryjne. Jest szansa, że Tobie by się udało, gdybyś to Ty był na ich miejscu. Szczęściara! Jest szansa, że podjęłabyś inne decyzje, wybrała inne ścieżki, znalazła inne rozwiązania. Może nawet ktoś by Ci pomógł.

Dlatego nie zostawiaj ich samych. Chociaż Ty. Poczekaj z wyrokiem. Przypomnij sobie, nim osądzisz te wszystkie Marzenki, Klary, Ele, tych wszystkich rodziców, te dzieci… nim osądzisz postępowanie jednego czy drugiego, tamtej czy tej, że nie wiesz wszystkiego, że w zasadzie nie wiesz prawie nic na ich temat. Spróbuj przeczytać "Rozmowy z Botem" między wierszami, bo może dzięki temu nawet jeśli „(…)kamuflaż z czystych twarzy, grzecznych zachowań i białych ubrań był wystarczający, żeby oszukać (...) całe społeczeństwo.“***** to Ty już się tak łatwo nie dasz zmylić.  

POŁĄCZENIE ZOSTAŁO PRZERWANE


* Rozmowa z Botem, Piotr Sender, s. 221
** Tamże, s. 277
*** Tamże, s.19
**** Rezygnacja, Adam Asnyk
*****  Rozmowa z Botem, Piotr Sender, s. 269

Premiera: 26.02.2016

4 komentarze:

  1. To chyba jest okropnie smutna książka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano smutna, prawda... na pewno nie natchnie optymizmem, ale za to zmusi do refleksji i choć dotyka bolesnych tematów, to wciąż gdzieś tam, moim zdaniem, tli się światełko :)

      Usuń
  2. CzytamPrzyKominku1 lutego 2016 16:09

    Nie czytałam nic tego autora, ale nie wiem, czy ta książka by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może ta byłaby bliższa Twojemu gustowi: http://www.pelenzlew.com/2014/03/ulice-sa-pene-milczacych-opowiesci-po.html

      Usuń