ciekawostka: Warmińskie nowolatki


Wiele ciekawych zwyczajów wiąże się z wigilią Nowego Roku, czyli z obecnym sylwestrem. Wieczorem uprzątano izbę, posypywano piaskiem podłogę, strajano ściany i sufit choinkami, palono w piecu. Wierzono, że nocą przychodzą dusze zmarłych, a ich ślady będzie można zobaczyć na piasku. Tego dnia wypiekano ciastka w kształcie zwierząt gospodarskich, tzw. nowolatka. Tuż przed północą w wigilię Nowego Roku jedzono z jednej miski "breję".

Izby uprzątam już od niedzieli, a sporo jeszcze do uprzątnięcia tych izb zostało. O piasek na podłodze się nie martwię. Od czegoś przecież ma się tego psa, a i koty wyjątkowo pomocne w tym temacie. Odnośnie strajania choinką, to również temat otwarty dla zwierząt. Zaręczam, że choć choinka w domu jedna, to igiełki jej wszędzie, więc chyba się liczy? W piecu napalę. Słowo harcerza (nie żebym kiedyś była). Nie pozostaje mi więc nic innego, jak zabrać się za nowolatki! Taki mam plan. Nie wiem, jak i czy go zrealizuję, bo jak wspomniałam, izb do uprzątnięcia dużo – cóż, bałagan to moje środowisko naturalne, a tu goście już prawie na progu... Ale w tym roku goście również spoza Polski, więc kusi akcent warmińsko-mazurski... oj, kusi!

Zwyczajem o charakterze magicznym było pieczenie specjalnego ciasta obrzędowego zwanego nowolatkiem (od słów "nowe lato"). Ciasto wyrabiano z mąki i wina poświęconego w dzień św. Jana, a następnie z niego lepiono postacie Trzech Króli, zwierzęta gospodarskie, ptactwo domowe, kłosy żyta, itp.**

Dzień przed sylwestrem gospodyni zagniatała ciasto z mąki, soli i wody, z którego następnie (...) formowała ręcznie różne figurki. Pieczono te ciasteczka na blasze w piekarniku lub bezpośrednio na płycie kochra.***

Tak więc czas odpowiedni, składniki... no, załóżmy, że są! Do tego chęci wręcz ogromne! Co prawda w "Mojej Warmii" wyczytałam (czego i tak spodziewałam się po oszczędnych składnikach), że ciasteczka do najsmaczniejszych nie należą, jednak poszperałam nieco w Internecie i okazało się, że nowolatki inspirują nie tylko mnie. Znalazłam przepis, który daje nadzieję. Trochę tradycji, trochę nowoczesności i może wyjdzie coś ciekawego!

NOWOLATKI, czyli słone warmińskie ciasteczka karnawałowe****

Składniki:
50 dkg mąki krupczatki,
1 jajko,
1 żółtko,
25 dkg masła,
5 łyżek śmietany,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1 czubata łyżka soli (grubej – kamiennej)

Wedle uznania dorzucić można:
ser utarty na drobnej tarce, kminek, natka pietruszki i co tam Wam jeszcze duszy smakosza gra

Wszystkie składniki mieszamy. Powstałe ciasto wyrabiamy tak, by dało się rozwałkować na grubość ok. 5 mm i zabieramy się do wykrajania ciasteczek. Wypiekać na natłuszczonej blasze do zarumienienia. Wyjmujemy, układamy i gotowe!


Według materiałów zebranych przez M.P. Toeppena, znanego i cenionego historyka pruskiego z XIX wieku, noworoczne ciasto zagniata się w wielkiej niecce postawionej na słomie. Słomą tą gospodarz okręca później swoje owocowe drzewa. Kto zaś z taką niecką na głowie wejdzie tyłem po drabinie na dach i z góry zajrzy do komina, ten zobaczy tam wszystkich, którzy umrą tego roku. Kowal – pisze nauczyciel z parafii wielbarskiej – odważył się na ten śmiały krok, zszedł z dygotem z drabiny i umarł po kilku dniach. Miał podobno samego siebie zobaczyć w kominie. (Wielbark).*****

Po drabinie chodzić nie mam zamiaru podczas sylwestrowej zabawy. Ze słomy chyba też zrezygnuję, bo nie mam żadnego owocowego drzewa do obtulenia, a szkoda. Ewentualnie z rozmarzeniem zapatrzę się w ogień, bo podobno w noc sylwestrową można było z ogniska w piecu wypatrzyć, co złego lub dobrego czekało w przyszłym roku.****** Chociaż jeszcze nad tym pomyślę, bo czy rzeczywiście chcę wiedzieć?A Wy, chcielibyście wiedzieć?

Kochani, przyjmijcie ode mnie życzenia wspaniałego 2016 roku, w którym marzenia przemienicie na plany, a plany sukcesywnie będziecie realizować! Życzę Wam zdrowia i sił, byście mogli sprawiać, by każdy Wasz dzień był choć odrobinę lepszy od tego, który go poprzedzał! Wspaniałego roku!


* Warmiacy i Mazurzy. Życie codzienne ludności wiejskiej w I połowie XIX wieku, praca zbiorowa pod red. Bogumiła Kuźniewskiego, Olsztynek 2002
** Tamże
*** Moja Warmia, Edward Cyfus, Dąbrówno 2012
**** Przepis pochodzi STĄD
***** Wierzenia mazurskie, Max P. Toeppen, Dąbrówno 2008
****** Warmiacy i Mazurzy. Życie codzienne ludności wiejskiej w I połowie XIX wieku, praca zbiorowa pod red. Bogumiła Kuźniewskiego, Olsztynek 2002

12 komentarzy:

  1. Ja bez niecki na głowie, za to z życzeniami.
    Samych sukcesów i serdeczności, Ula, ściskam mocno (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Owco! I Tobie samych wełniastych sukcesów oraz mnóstwa cudnych książek :)Uściski! :D

      Usuń
  2. Tobie również wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku :-) Oby ten kolejny rok przyniósł jeszcze więcej domowych, i nie tylko, inspiracji ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Mam nadzieję, że tak właśnie będzie :)

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa smaku tych ciasteczek! I choć książki przez Ciebie wspomniane przeglądałam, czytałam - nie natknęłam się na ten zwyczaj.
    Ula, Tobie również życzę pięknego, pełnego marzeń 2016 roku! Abyś zawsze widziała różowy kolor w tęczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że tam było tak wiele ciekawych informacji, że trudno spamiętać wszystkie :) Powiem Ci, że i ja jestem ciekawa smaku tych z przepisu :) Dziękuję za życzenia! Postaram się wyglądać różu ;) Może mi zabarwi okulary!

      Usuń
  4. Nie chciałabym wiedzieć, ani tego co mnie czeka ani tego kto umrze. Jeśli ten rok faktycznie ma być lepszy od poprzedniego (o co trudno nie będzie ;) ) to nie mam nic przeciwko miłym niespodziankom. Jeśli natomiast ma być pełen tragedii to mam zamiar martwić się nimi jak już nastąpią a nie okrągły rok. :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam takie zdanie ;) I życzę Ci siły i zdrowia! Niech 2016 będzie wspaniały!

      Usuń
  5. Wszystkiego dobrego Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie! I za cudną kartkę świąteczną dziękuję, bo jeszcze tego nie zrobiłam... jakoś czas mnie przejął i nagle mamy oto styczeń 2016! Ale zdradzę Ci tajemnicę :P Niedługo coś olsztyńskiego pojawi się w Twojej skrzynce na listy :P

      Usuń
  6. Takie tradycje są cudowne, zawsze przetrwają :)
    U mnie na wsi tradycją stało się, że po północy zbieramy się ze znajomymi i... chowamy furtki albo bramy (zależy czy się uniesie).
    Każdy o tym wie, także nie ma później żadnych złości, za to frajda niesamowita :)
    Wszystkiego co najlepsze na Nowy Rok! :)
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety! Jaki fajny zwyczaj! Bardzo mi się podoba ta zabawa hahahaha :) Wszystkiego najlepszego w 2016! I dziękuję pięknie za dobre słowo! Uściski! Ula

      Usuń