wywiad: Grażyna Plebanek


Grażyna Plebanek w swojej domowej biblioteczce
Urszula Witkowska: W "Bokserce" pojawia się wzmianka o Virginii Woolf, wzmianka subtelna, ale przykuwająca uwagę – dlaczego?

Grażyna Plebanek: Virginia Woolf pisze tak, że się wzruszam, a to jest dla mnie probierz prawdziwej literatury. Nie wzruszanie harlequinowe, chociaż co komu odpowiada, nie wartościuję, ważne, żeby czytać. „Do latarni morskiej“ Virginii Woolf czytałam kilka razy, uwielbiam też „Panią Dalloway“. Dla mnie w tych książkach oddana jest taka ludzka kruchość, że chce się płakać. A jednocześnie dzielność, wola przetrwania. Bez manifestów, ideologii, puszenia się, po prostu ludzki los i determinacja, żeby sie nie dać. No i literaracki kunszt. Woolf bardzo popchnęła do przodu rozwój powieści, wciąż za mało się o niej mówi.

Masz takie swoje miejsce do pisania, takie stałe miejsce? A może to kwestia umowna? Taki "własny pokój"?

Mam moje miejsce, symboliczny „własny pokój“. Ale piszę wszędzie, w hotelach też, na dworcach, w autobusach. Najbardziej ryzykowne notatki robiłam tego lata w Kinszasie, w busie. To takie urządzenie, gdzie ludzie siedzą stłoczeni jak sardynki, na zewnątrz wisi jeszcze kilku młodzieńców, jest gorąco i potwornie telepie. Bus pozbawiony jest szyb, lusterek, a czasem i tapicerki, pędzi wściekle po jezdniach, na którym pełno dziur. Mimo to udało mi się zapisywać to, co mijałam po drodze. Było to pisanie terapeutyczne, żeby nie myśleć o tym, co się stanie, jak się to cholerstwo z chrzęstem wywali.

Czyli robisz notatki na serwetkach kawiarnianych, łapiesz podsłuchane rozmowy i wykorzystujesz?

Wyłapuję rozmowy, scenki. Zapisuję je, a potem wyławiam z nich te, które mogą współgrać z opisywaną historią. Z notesem się nie rozstaję.

Jaka jest Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa i dlaczego?

„Królowa śniegu“ Andersena. Uwielbiam postać córki rozbójniczki, która pomaga Gerdzie ruszyć w dalszą drogę. Dziewczyny, które sobie pomagają, dziewczyny w drodze, Gerda odważna, spokojna, konsekwentna, córka rozbójniczki porywcza, zbuntowana, o dobrym sercu. Zainspirowana tą postacią napisałam  książkę „Córki Rozbójniczki“ (WAB 2013), która opowiada o moich spotkaniach z niezwykłymi kobietami.  

* * *
Zapewne pamiętacie, że jakiś czas temu na blogu pojawiła się recenzja Bokserki (jeśli jeszcze nie czytaliście, a macie ochotę poznać moją o tej książce opinię, zapraszam serdecznie TU

To tylko fragment rozmowy dla podsycenia apetytu. Pełen wywiad ukaże się w Magazynie Literackim KSIĄŻKI, ukaże się i znajdziecie go TU.

Tu jeszcze przed spotkaniem, które miałam prowadzić
- jak zawsze zestresowana
Spotkanie z Grażyną Plebanek odbyło się
w ramach projektu Dom Mendelsohna - miejsce na literaturę 

Jak zawsze przed rozmową fragmenty powieści przedstawiali studenci
studium aktorskiego: Kasia, Sylwia, Andrzej i Przemek

I rozmowę czas zacząć! Pisarka okazała się fantastyczną rozmówczynią!

A po spotkaniu przyszedł czas na odpoczynek. Obok Grażyny Plebanek,
przesympatyczna Edyta z Wydawnictwa W.A.B.

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To w zasadzie wstęp do właściwego wywiadu ;)

      Usuń
    2. Ehe, czy ja dobrze rozumiem, że mam czatować na pewien magazyn? ;>

      Usuń
    3. Liczę na Twoje umiejętności myśliwego... bo jak będziemy polowały we dwie, jest większa szansa na zwierzynę :P

      Usuń
  2. Po tym fragmencie, nabrałach ochoty na całość wywiadu. Musi być bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo się cieszę! A czytałaś może "Bokserkę"? Bo nie zauważyłam wśród Twoich recenzji, a ciekawa jestem tego :)

      Usuń