#blogoweplany: grudzień 2014

Nim przejdę do wyznań i rozliczeń, to jeszcze krótka refleksja. Za kilka dni nastanie grudzień. Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie to miesiąc rozmyślań, piosenek z dzwoneczkami, światełek i wzmożonej chęci obdarowywania. Żeby więc wprowadzić świąteczny klimat, zaplanowałam dla Was kilka atrakcji. I tak, to zachęta do śledzenia bloga i pełnozlewowego profilu na FB. Będzie sporo niespodzianek, a pierwsza już za chwilę. 


Na dobry początek mam dla Was 5 książek-niespodzianek

Każda inna, bo i każdy z nas jest inny. Zadanie jest proste: w komentarzu pod tym postem napiszcie, jakie książki najchętniej czytacie i czy jest taka, o której marzycie? A jeśli jest, to dlaczego akurat ta.

A później, jeśli ktoś z Was chce, proszę, byście wysłali mi maila ze swoim adresem korespondencyjnym na adres: pelenzlew@gmail.com 

To nie jest warunek konkursowy, ale jeśli to uczynicie, to wiedzcie, że mam niecny pomysł i może się zdarzyć, że nawet jeśli nie wygracie jednej z 5 książek-niespodziank, to nie wykluczam, że i do drzwi niektórych z Was kiedyś, zupełnie niespodziewanie zastuka listonosz z miłą przesyłeczką. Obiecuję strzec Waszych adresów! Będą u mnie bezpieczne.

To jak, wszystko jasne? Prawda, że proste? 

W takim razie na Wasze odpowiedzi czekam do 6 grudnia do północy. A później (UWAGA! "później" to znaczy w niedzielę, 7.12 koło 12:00) wybiorę bardzo subiektywnie 5 odpowiedzi, które według mnie będą najciekawsze i do tych osób powędrują książki-niespodzianki.

A teraz przejdźmy do książkowych planów...

Właśnie – chyba tak to się powinno nazywać… W najbliższym czasie na blogu możecie się spodziewać wywiadu z Halyną Dubyk, tłumaczką pierwszego polskiego wydania książki „Na brzegu Jarynia“, sukcesywnie będą się też pojawiały kolejne recenzje. I te, które już powędrowały do Magazynu Literackiego Książki, ale jeszcze nie zostały wydrukowane, więc nie mogę ich tu zamieścić, i te, które dopiero napiszę. 


A w planach czytelniczych na czas najbliższy mam:

Miniaturzystkę, Jessie Burton, Wydawnictwo Literackie
Boginie z Zitkovej, Katerina Tuckova, Afera
Pokrewne dusze, Virginia Woolf, MG
Skazy, Izabela Żukowska, Prószyński i S-ka
Virginia Woolf. Opowieść biohhraficzna, Viviane Forrester, PWN 
Pochłaniacz, Katarzyna Bonda, Muza

Do redakcji powędrują niedługo recenzje takich oto książek:

Na brzegu Jarynia. Powieść demonologiczna, Aleksander Kondratiew, Borussia (o tej książce już trochę pisałam o TU
Wyjdziesz za mnie Kotku?, Wioletta Sawicka, Prószyński i S-ka
Niedokończone opowieści, Charlotte Bronte, MG
Księgi Jakubowe, Olga Tokarczuk, Wydawnictwo Literackie

A skoro już jesteśmy przy tej pozycji, to UWAGA, UWAGA! Olga Tokarczuk odwiedzi Olsztyn!

Tak! To nie żart! 10 grudnia, w środę, pisarka będzie gościem Domu Mendelsohna w ramach projektu Miejsce na literaturę. Więcej informacji znajdziecie TU, a ja i tak Wam o tym spotkaniu nie dam zapomnieć, wystarczy, że będziecie śledzić Pełen zlew na Facebooku. I oczywiście, szykujcie się na wywiad z pisarką! A właśnie, może chcecie, bym w Waszym imieniu o coś konkretnego zapytała? 

I póki co, to by było na tyle. Dobrej nocy Kochani! 


53 komentarze:

  1. Najchętniej czytuję książki o zwierzętach:-) Marzę o takiej, która w pełni dałaby mi wiedzę o moich czworonożnych domownikach.
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż to za domownicy? Koty? Psy? :) A czy pisząc "książki o zwierzętach" masz też na myśli powieści ze zwierzęcymi bohaterami czy wolisz takie popularnonaukowe? :)

      Usuń

  2. różne... obyczajowe, podróżnicze, reportaże, kryminały, biografie nie mam granic, czekam aż zdobędę "Tysiąc wspaniałych słońc" Hosseini Khaled bo wszystkie pozostałe bardzo mi się podobały a tę chcę upolować tanio...prozaiczny powód anie cierpię e-booków książka musi achnieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) To prawda, tez lubię kontakt z książką papierową, która ma swój zapach, ciężar. E-booki czytuję, jeśli muszę, ale zdecydowanie ciężej mi się czyta.

      Usuń
  3. A czytam wszystko. W zasadzie aktualnie najbardziej lubię powieści, których akcja dzieje się gdzieś w Oriencie albo które mają choć orientalnych bohaterów.
    Mam słabość do Azji, wschodniej kultury i onirycznego sposobu pisania. Uwielbiam Lisę See, Mingmei Yip i Amy Tan.
    Jestem świeżo po lekturze "Chińskich lalek" See i powiem, że bardzo mi się przyjemnie czytało. Niespieszna, zgrabnie napisana opowieść o trzech przyjaciółkach - czego chcieć więcej na jesienne (no... już niemal zimowe) wieczory.
    Ciekawa jestem, co to za książki - niespodzianki ;) Może mi się poszczęści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku miało być (rzecz jasna): A ja czytam wszystko. Blogger to złośliwy chochlik ;(

      Usuń
    2. Tez mam słabość do onirycznego sposobu pisania :D

      Usuń
  4. Najchętniej? Hmmm to chyba kryminały i thillery. Lubię książki w których dużo się dzieje, najlepiej tak żeby mnie wciągnęło na dobre, więc akurat te pochłaniam najczęściej i najchętniej. Wyłączam się wtedy na kilka godzin i do świata żywych wracam dopiero po przeczytaniu ostatniej strony :) Poza tym - chyba jak każda kobieta - lubię sobie przeczytać od czasu do czasu jakiś romans. Szczególnie w ponure jesienne dni na poprawę humoru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja takie lubię, przyznaję, chociaż zależy od nastroju - są takie chwile, kiedy nijak mi się nie chce sięgnąć po kryminał na przykład, a są takie miesiące, że tylko tego typu książki bym czytała :)

      Usuń
  5. Ja po prostu uwielbiam fantastykę. To dzięki niej moja wyobraźnia ma olbrzymie pole do popisu. To właśnie ona sprawia, że przeżywam przygody o jakich nigdy, nikomu się nie śniło, nie ruszając się przy tym z domu.
    Obecnię poluję na Percy Jacksona - już się nawet czuję córką Posejdona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cenię fantastykę. Mam wrażenie, że nie jestem niestety obczytana jeśli chodzi o książki tego typu, bo wciąż za mało mam ich na swoim czytelniczym koncie, ale zdecydowanie cenię bardzo - za fantazję, za umiejętność przekazywania w niebanalny sposób ogromu wiedzy o rzeczywistości paradoksalnie.

      Usuń
  6. Kocham literaturę faktu. Każda nowa czytanka z tego gatunku bardzo mnie cieszy. Uświadomiłam sobie to po raz kolejny, męcząc się z obyczajówką, którą chwali wiele osób. Niby to łatwe i sprzyjające wypoczynkowi lektury, a ja czuję się nimi wykończona. Za to dobry reportaż, podróżnicze zapiski czy wywiady z niezwykłymi ludźmi - to jest to! Nieważne też, o jakim zakątku świata czy okresie czasu pisze autor. Kocham odkrywać nowe miejsca, lubię grzebać w historii i - co również dopiero odkryłam - polska proza nie jest mi straszna!
    Mimo to wciąż potrafię docenić fikcję literacką, jeśli jest na odpowiednim poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, a słyszałaś może o takiej książce jak "Podróże z obiektywem. Ameryka Środkowa"? Bo właśnie w środę jest spotkanie w jednej z naszych olsztyńskich bibliotek z autorami i wydaje mi się, że to może być bardzo ciekawa książka :)

      Usuń
    2. Pierwszy raz słyszę o tym tytule, ale czemu nie? :)

      Usuń
  7. A co tam, próbuję! Moim marzeniem jest Portugalia - pyszne porto, błękitny ocean, fado i przepiękne kafelki z których słynie kraj na krańcu Europy. Miałam pojechać w tym roku, ale się nie udało. Obiecałam sobie, że w przyszłe wakacje będę tam na pewno, choćbym miała pójść pieszo. Czytam o kulturze, tradycji, miejscach znanych i nieznanych, tych, które można i trzeba zobaczyć, potrawach, których trzeba spróbować i wina, którego koniecznie trzeba się napić. Książką, która z pewnością przybliżyłaby mi Portugalię jest "Samotność Portugalczyka" Izy Klementowskiej. Cóż mogę dodać... Portugalio nadchodzę, nie wiem tylko jeszcze kiedy dokładnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mnie zaintrygowałaś :) Bo ja bardzo mało podróżowałam, nie za bardzo miałam kiedy i za co, chociaż za co jest mniejszym problemem niż kiedy... A że teraz odżywam już od ponad roku to i szlajam się trochę. Póki co po Polsce, ale kto wie... może i świat niedługo o mnie usłyszy :P Portugalia brzmi pięknie! Będę za Twoje powodzenie trzymała kciuki! A o książce nie słyszałam, muszę zerknąć, cóż to takiego :)

      Usuń
  8. Najczęściej czytuję powieści społeczno-obyczajowe/romanse w dawnych czasach tzn. mniej więcej od 1800 roku do 1950 r. Jest kilka typów takich książek, a moim ulubionym jest - młoda kobieta dostaje w spadku dom po babci, czym jest bardzo zdziwiona i oczywiście jedzie się wszystkiego dowiedzieć. Na miejscu odkrywa stare listy/pamiętnik z życia babci i wielką rodzinną tajemnicę... I oczywiście poznaje sympatycznego sąsiada. Uwielbiam takie książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Miniaturzystkę" szczęśliwie wygrałam w konkursie i już nie mogę się doczekać, jak do mnie przyjdzie! "Skazy" mam w planach i zazdroszczę, że masz je w domu...

      Usuń
    2. Na "Skazy" zerkam łapczywie, owszem, zwłaszcza, że miałam przyjemność z ich autorką się spotkać i być u niej na kursie kreatywnego pisania - świetnym, tak na marginesie - więc tym bardziej mnie ciągnie do tej książki. A czytałaś może "W cudzym domu" Hanny Cygler? To co prawda nieco inna książka niż te, o których piszesz, ale sadzę, że jeśli nie czytałaś, to mogłaby Ci się spodobać. Mnie na przykład urzekła :)

      Usuń
  9. Książki, które są dla mnie najważniejsze to eseje, lapidaria, fragmenty dzienników. Jak w autorze odkryję bratnią duszę, jestem oczarowana i wracam do jego/jej zapisków. Wciąż szukam i rzucam się na książki o książkach - UWIELBIAM! I powieści o bibliofilach, którzy podążają śladami książek.
    Marzę o tym, by na polskim rynku wydawniczym regularnie pojawiały się nowe książki o książkach, ponieważ niedługo nie będę miała co czytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też takie lubię :) Ale bardzo mało takich czytałam, prawdę mówiąc. Jeśli więc będziesz miała wolną chwilkę i chęć, to z przyjemnością przyjmę poradę, które książki tego typu polecasz :) A czytałaś książkę pt. "Severina"?

      Usuń
  10. Najbardziej lubię oczywiście kryminały, ale to już chyba Ci mówiłam na Aferze :) w następnej kolejności książki pełne kociej magii i inspirujące do podróży... Ale tym razem zaintrygowałaś mnie "Miniaturzystką"... z "miłości" do Amsterdamu gada do mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Miniaturzystka" jest przecudna! Koniecznie po nią sięgnij, jak tylko będziesz miała okazję!

      Usuń
  11. Książki kocham czytać od dziecka, a to dzięki Babci, która cierpliwie co wieczór czytała mi książki o zwierzętach i bajki :)
    Najbardziej lubię czytać fantastykę, fantasy i s-f. Lubię kiedy siedząc pod ciepłym kocem w krowie łatwy, z kubkiem herbaty z pomarańczą i rudą psią mordką przenoszę się w niezwykłe światy. Gdzie wciąż żyją smoki, gadające wilki i nieprzeciętne księżniczki. Gdzie skromny inkwizytor prowadzi swoje śledztwa. Gdzie ludzie mają skrzydła i mogą latać. Gdzie jednorożce uciekają z obrazów, by tańczyć na śniegu. Gdzie żyją roboty o ludzkich duszach. Gdzie inne planety zamieszkują fioletowe stworki gotowe przejść władzę we Wszechświecie. Gdzie ukryte laboratoria tworzą myślące roślinki o krwiożerczych instynktach. Gdzie wyśnione pomysły stają się prawdą. Gdzie czary wysypują się z każdej strony książki na mój koc, zostawiając lśniące odciski małych stópek.I gdzie mogę być każdym, kim tylko zechcę i robić to czego jeszcze nie wymyśliłam buszując między kolejnymi kartkami. I chyba za to kocham fantastykę, za te wartości, które ukrywa pod kołderką z nieograniczonej wyobraźni.
    Lubię też powieści z dużą dozą magii, ale tej starej, pomarszczonej, zamkniętej w suchych dłoniach, przewiązanej czerwoną wstążeczką, pełną słoiczków i dzbanuszków z ziołami. Taką prostą, bez brokatów, bez lśniących zębów i bursztynowych oczu. Taką znajdowaną w codzienności. Swojej. Takiej jaka schowała się w "Szeptusze", "Na brzegu Jarynia", "Dzieci Jeronimów". Nie wiem jak takie książki nazwać, czy to obyczajowe?
    A marzę... wiesz marzę sobie o takiej jednej książce. Która zamknęła w sobie garstkę magii, która chadza własnymi ścieżkami, która jest oniryczna i niesamowita, która czaruje i zaklina tych, którzy odważą się do niej zajrzeć. Wiesz marzę sobie o "Zaklinaczu słów" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety! "Dzieci Jerominów" <3 I w ogóle <3 A co do "Zaklinacza słów", to zdradzę Ci, że od jutra na Facebooku na Olsztyn czyta rozpocznie się konkurs, gdzie wśród 9 książek do wygrania będzie właśnie "Zaklinacz słów"! Konkurs będzie trwał 3 tygodnie, co tydzień trzy inne książki Wydawnictwa Lambook będą do wygrania, a jeśli dobrze pamiętam, w tym tygodniu właśnie ta książka :D

      Usuń
  12. Najchętniej sięgam po literaturę Bliskiego Wschodu. Szczególnie lubię opowieści z nutką orientu w tle pachnące kardamonem i miętową herbatą.
    Uwielbiam historie snute przez Hakawatich, mistrzów opowieści, w których nie brakuje odrobiny magii i aury tajemniczości. Przemierzając bajkowe ogrody i pomarańczowe gaje, wśród ukrytych dziedzińców i wąskich uliczek pomiędzy kolejnymi akapitami czają się złośliwe Dżiny i Ghule. Wędrując przez królewskie pałace, olbrzymie meczety i przepiękne ogrody odurzona zapachem migdałowców zanurzam się cała w tej niezwykłej krainie nieodkrytych tajemnic.
    Na arabskich bazarach pełnych kolorowych dywanów, orientalnej biżuterii, aromatycznych owoców i zniewalających przypraw odczuwam tęsknotę za dalekimi podróżami.
    Przerzucając strony czuję unoszący się w powietrzu zapach piżma i ambry.
    Zasłuchana w szept bajarza zupełnie zatracam poczucie czasu. Ja po prostu uwielbiam baśnie :)
    Ostatnio zachorowałam na „Miniaturzystkę”. Codziennie zerkam na nią w pracy i za każdym razem słyszę cichutkie nawoływanie...PRZECZYTAJ MNIE. Chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam baśnie :) I to, o czym piszesz jest mi bardzo bliskie :) choć orient dopiero zaczynam odkrywać, głównie za sprawą "Zaklinacza słów" :) Ale niedługo sięgnę po "Bajarza z Marrakeszu" :) Aha, na Olsztyn czyta na FB od jutra będzie konkurs... przez 3 tygodnie będzie można wygrać aż 9 książek Wydawnictwa Lambook ;) Coś czuję, że zainteresuje Cię ów konkurs ;) Koniecznie weź w nim udział!

      Usuń
    2. Mam wszystkie książki wyd.Lambook (oprócz T.Ali), więc jak tylko się pojawią, to na pewno wezmę udział :)

      Usuń
  13. Zabiłaś mi ćwieka, wiesz? Ciężko ocenić, co ja lubię czytać najbardziej. Zaczytuje się powieściach, reportażach, książkach o książkach, książkach podróżniczych, w tym książkach o Japonii
    i gejszach. Ciągle odkrywam coś nowego to jest w tym najpiękniejsze. :) Często wynikiem takiego spotkania jest fascynacja, rzadziej chłodny respekt dla pracy autora, jeszcze rzadziej poczucie straty czasu i rozczarowanie. Czy wspominałam, że jestem czytelniczą masochistką. :) W tej chwili najbardziej chciałabym przeczytać "Krótką historię książek zakazanych" Wernera Fulda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, bardzo ciekawa pozycja, a wiesz, że i ja bym to chciała przeczytać! :)

      Usuń
  14. Lubię książki tak po prostu. Lubię je wypożyczać z ulubionej osiedlowej biblioteki, kupować, dostawać, otaczać się nimi. Obecnie najchętniej sięgam po biografie, pamiętniki, beletrystykę, ale taką opowiadającą o codziennym życiu na tle wydarzeń historycznych od początku XX wieku poczynając.
    Pozdrawiam książkowo ;) Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię biografie pisarzy :) A kiedyś, wstyd się przyznać, ale sądziłam, że to okropne czytać biografie, nudne i jakieś takie, nooo sama nie wiem... a minęło trochę czasu i proszę! Jednak do pewnych książek trzeba dorosnąć :)

      Usuń
  15. Ja roznie. Bardzo lubie ksiazki z orientalna nutka, nie mylic z ksiazkami o uciskanych kobietach...i tego typu sensacje rewelacje.
    Teraz z checia przymierzylabym sie do Belkitnego Manuskryptu, albo Bajarza z Marakeszu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo to to właśnie, też tak mam - dzięki "Zaklinaczowi słów" odkryłam, że książki z orientalną nutką to nie muszą być książki o skrzywdzonych, uciśnionych i oszukanych. Mam to szczęście, że na urodziny dostałam właśnie "Bajarza z Marrakeszu", więc za jakiś czas będę go czytała :) A w takim razie, zdradzę Ci, że od jutra na profilu facebookowym Olsztyn czyta będzie można wygrać jedną z 9 książek Wydawnictwa Lambook :) Co tydzień trzy kolejne i tak przez trzy tygodnie :)

      Usuń
  16. Lubie czytać książki, które opowiadają ciekawe historię, czyli w moim przekonaniu wszystkie :). Staram nie zamykać się na jeden rodzaj literatury. Staram się przeczytać to co poleca mi moja bratnia dusza intelektualna i nigdy się jeszcze na tym nie zawiodłam, tak jak na rekomendacjach od innych. Książka ma oderwać mnie od moich problemów i pozwolić przeżywać życie bohatera/bohaterki :). Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mam w sumie podobnie, chociaż wpadam też w stany okresowe ;) to znaczy, mam czasem ochotę konkretnie na jakiś typ książek i żadną siłą nie umiem się wtedy przekonać, żeby sięgnąć po coś innego :)

      Usuń
  17. Trudno mi określić jakie książki najchętniej czytam. Może odpowiem w śmieszny sposób, ale lubię takie, które mnie zaciekawią :) Ostatnio bardzo spodobały mi się opowiadania z "Wariata", które miałam przyjemność od Ciebie dostać. Jak dla mnie rewelacja! Jednocześnie bardzo Ci za tę książkę dziękuję tutaj (bo u siebie już to zrobiłam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, że Ci się spodobała! Bardzo mnie to cieszy :) Wiesz, w sumie masz w swojej odpowiedzi sporo racji. Mnie też podobają się najbardziej te książki, które mnie zaciekawią :D

      Usuń
  18. Uwielbiam czytać, zawodowo i prywatnie... Wszystko może nie, ale z wielu półek chętnie sięgam. Biografie - bardzo, tylu ludzi jest fascynujących. Podróżnicze, reportaże - czasem jako substytut podróży, czasem jako inspiracja. Lubię też literaturę dotykającą tematu II wojny światowej, mimo tego, że potem bardzo te książki przeżywam.
    Lubię czytać :). A ciągle się czaję na książkę "Wyznaję" :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czaję się na "Wyznaję" ale podejrzewam, że to będzie plan raczej długofalowy :P

      Usuń
  19. Ja czytam dużo według mojego męża i reszty rodziny, mało według mnie i moich potrzeb. Z aktualnych książek to raczej wszystko co chcę kupuję, albo mąż mnie sponsoruje - to ta lepsza opcja;) Głównie czytam literaturę obyczajową, czasem jakiś kryminał, książki dla młodzieży i dla dzieci - te lubię najbardziej (spaczenie zawodowe). Ostatnio mam gorsze dni i szukam czegoś optymistycznego, motywującego do życia, niedługo !JUŻ W PONIEDZIAŁEK! wracam do pracy po urlopie macierzyńskim, wiem, że będzie to dla mnie mocne zderzenie z szarą rzeczywistością. Nie powiem cieszę się na spotkanie z dzieciakami, które uwielbiam, na ten cały harmider, szum, chaos wszechobecny, ale jak ja zostawię Radka? A co jeśli jak mnie nie będzie wyjdzie mu 4 ząb, albo nauczy się raczkować? No co wtedy? Ech... będzie ciężko. Dlatego właśnie chciałabym książkę z pozytywnym kopem. Albo to opcja druga cokolwiek Doroty Terakowskiej. Uwielbiam ją, zakochałam się w jej książkach dawno, dawno temu. Przeczytałam wszystkie. Mam tylko Ono. Choć wolę stare wydanie, bo nowe okładki mi się nie podobają. Poczwarka, Córka czarownic i Tam gdzie spadają anioły, książki które rzucają mnie na kolana :)
    Pozdrawiam i proszę trzymaj kciuki w poniedziałek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Córka czarownic" - to książka, z którą wiąże się w moim życiu wiele wspomnień :) Rzeczywiście, jest niezwykła. W ogóle książki Terakowskiej mają w sobie ogromną mądrość. Trzymam za Ciebie i Twój powrót do pracy kciuki! Wszystko będzie dobrze :) Na pewno! Bądź dzielna :)

      Usuń
  20. Cześć,

    jestem czytelniczką i wielbicielką książek od wielu, wielu lat. Czytam dużo i staram się nie odgraniczać do jednego gatunku, choć od lat moim ukochanym autorem jest Gabriel García Márquez, który nie bez powodu otrzymał nagrodę Nobla za swoje osiągnięcia w literaturze. Zafascynowałam się tym autorem po przeczytaniu jego 'Stu lat samotności' - książki moim zdaniem genialnej, niepokojącej, bardzo prawdziwej. Czytając ją po raz kolejny czujemy się, jakbyśmy odwijali z papieru kolejne, niewidoczne wcześniej fakty. Im więcej razy przeczytana, książka otwiera przed nami coraz więcej i więcej, aż w końcu nastaje moment, że docieramy do tej ostatecznej prawdy o samotności, jaka jest częścią życia każdego człowieka.
    W tej chwili uświadomiłam sobie, że chodzi mi po głowie jedna z nielicznych książek tego autora, której nie miałam okazji przeczytać - jest to zbiór opowiadań 'Niewiarygodna i smutna historia niewinnej Erendiry i jej niegodziwej babki'. Mikołaju - wiesz co robić :)

    Z pozdrowieniami,
    Ewelina Śpiewak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo cześć Ewelino :) Dawno Cię nie czytałam ;) :P A wiesz, że też nie miałam jeszcze okazji czytać wspomnianej przez Ciebie książki!? I też uwielbiam "Sto lat samotności" :)

      Usuń
  21. Ja osobiście uwielbiam książki fantasy, a wszystko zaczęło się niepozornie od Harrego Pottera. Później był Wiedźmin, dużo Pilipiuka, Hobbit i tak dalej... Fantasy pomaga mi rozwijać moją wyobraźnię, dzięki temu dużo marzę i chodzę uśmiechnięta! Tak na marginesie to lubię też romanse, czy książki obyczajowe z motywem tragedii, które pożyczam od siostry, bo ona jest ich wielką fanką. A marzy mi się książka Cressidy Cowell "How to train your dragon" - bo kocham tą bajkę i ten magiczny świat smoków! I to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja fantasy dopiero odkrywam od jakiegoś czasu, więc jeszcze nie mam aż takiego zaplecza, ale moja przyjaciółka i mój chłopak uwielbiają ten typ literatury, co sprawia, że mam blisko skarbnicę wiedzy i podpowiadaczy ;)

      Usuń
  22. Najczęściej czytuję fantastykę, zwłaszcza tę "lżejszą", aczkolwiek teraz akurat marzy mi się książka "Cicha 5" - bo pierwszy raz od kilku lat cieszę się na Święta. Bez jakiegoś konkretnego powodu, ot, jestem w dobrym, świątecznym nastroju. I mam ochotę na lekturę właśnie w tym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świąteczny nastrój to bardzo fajna sprawa :) W ubiegłym roku jakoś nie bardzo go czułam, ale w tym pracuję już od 1 grudnia, by było coraz bardziej świątecznie :P Właśnie zagoniłam Damiana do szukania świątecznych piosenek z dzwoneczkami :P I rozwiesiłam światełka :)

      Usuń
  23. Kochani, dziękuję Wam pięknie za wszystkie odpowiedzi! Jesteście niesamowici! Poważnie! A jeśli ktoś jest zainteresowany, jak wygląda kwestia wyników, to zapraszam do wpisu powyżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Woolf - tak, tak, tak :) Sugeruję również sięgnąć po Fale oraz Dzienniki - doskonałe, choć w wyborze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o VW to muszę przyznać, że jestem mega świrem... poza "Latami" mam wszystko, wszystko kocham, wielbię, czytam po tysiące razy i czasem łapię się na tym, że powinnam jednak nieco powściągnąć swe uwielbienie :) I zgadzam się - zdecydowanie Fale i Dzienniki warte uwagi!

      Usuń