#blogoweplany: październik 2014

Coś czuję, że to będzie nowy najczęściej uzupełniany przeze mnie cykl na blogu… Bo tak, przyznaję, mam zaległości! Takie, że aż wstyd się przyznać. I zamierzam się Wam teraz wyspowiadać, by z czystym sumieniem pojechać na Targi Książki. Od razu zacznę się tłumaczyć... To był naprawdę gorący czas w moim życiu. Wyjazd na Festiwal Literatury Kobiecej Pióro i Pazur w Siedlcach,  gdzie poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi! Później wizyta Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego w Olsztynie i jeszcze organizacja II Festiwalu do czytania i oczywiście wyczekiwane odwiedziny Shirin Kader w Pełnym Zlewie i cała masa innych przygód i niespodzianek... 
Szczypta orientu w Pełnym Zlewie ;)
Napiszę Wam, oczywiście, że Wam o tym wszystkim napiszę, a już o magicznej Shirin (bo o Zaklinaczu słów już pisałam o TU) to napiszę najwięcej! Ale innym razem... Bo dziś czas na wyznanie grzechów... Tak więc zaczynam…

Już pod koniec sierpnia przeczytałam Monument 14. Niebo w ogniu. Jestem tą serią zachwycona i powinnam była od razu napisać recenzję, ale… 


... ale wrzesień, a we wrześniu sporo się działo. Spotkanie z Anną Dziewit-Meller i Marcinem Mellerem jakoś tak sprawiło, że odsunęłam myśl o recenzji na później i… no… W każdym razie – recenzji brak. Poprawię się.


A to dopiero początek... Bo... Walizki hipochondryka Mariusza Sieniewicza. Tu jest jeszcze gorzej. Nim książka się ukazała miałam już ją na czytniku. Co więcej, z racji, że prowadziłam z Autorem spotkanie (również we wrześniu), przeczytałam ją nawet dwa razy! A to jeszcze nie wszystko… na spotkanie (swoją drogą nieskromnie powiem, że świetnie się udało – sami możecie się przekonać zaglądając TU) przygotowaliśmy cztery fragmenty tekstu w interpretacji aktora olsztyńskiego teatru! Zobaczcie sami! >>> TU I jakoś tak czas mijał… W każdym razie – recenzji brak. Poprawię się. 




To niestety nie wszystkie grzechy zaniedbania na mojej liście… Dalej mamy Ty jesteś moje imię Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Tym bardziej mi wstyd, że to jest fantastyczna książka i mam nadzieję, że wiele osób po nią sięgnie. Od razu widać, że Autorka bardzo wiele pracy włożyła, by nakreślić tak realistycznie sylwetki Barbary i Krzysztofa Baczyńskich. I mimo zachwytu, świat porwał mnie w swój wir i czasu nie starczyło – recenzji brak. Poprawię się. 


I jeszcze Demonolog. Przeczytałam go już dawno. Nawet zaczęłam coś notować, nawet przyszło mi na myśl kilka zdań, ale… – recenzji brak. Poprawię się. A jak się poprawię, znajdziecie ją TU. 


A gdybym tak miała sięgnąć jeszcze dalej, gdzieś za sierpień? O rety, aż strach myśleć… 

W każdym razie, wczoraj wieczorem skończyłam Monument 14. Wściekły wiatr i z mocnym postanowieniem napisania recenzji siadłam dziś do komputera. Tylko okazało się, że jeszcze nie napisałam opinii na temat poprzedniej części. I tym sposobem doszliśmy do tak zwanego teraz. A teraz, oczywiście, nie napiszę recenzji Monumentu, bo teraz zabieram się za pakowanie, ponieważ jutro wyruszam do Krakowa na Targi Książki. 

18 komentarzy:

  1. Znam to, bardzo dobrze znam. U mnie póki co 4 książki do doczytania, 3 recenzje książek w plecy, przepisów nie wiem ile bo przestałam liczyć i jeszcze w głowie siedzi pomysł z cyklu książka czy film (i to chyba będzie pierwsza z nadrobionych zaległości)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... nie ma to jak zaległości... ale, podobno jak się je wypisze i upubliczni, to później bardziej się jest zmotywowanym do nadrobienia - zobaczymy :P A pomysł na nocy cykl książka czy film, fajny bardzo. Powinnam rzeczywiście się za to zabrać :)

      Usuń
    2. Już jedno książka czy film było. Jedno się zapowiada całkiem sympatycznie i jedno będzie ostrą krytyką filmu, który w oderwaniu od książki jest ponoć bardzo dobry.

      Z wypisywaniem do tej pory szło mi nieźle, a z tym upublicznieniem pewnie masz rację.

      Usuń
    3. No to czekam, czekam - chętnie zerknę ;) A przy okazji, jak tam polowanie podczas wymienialni? Będziesz pokazywała stosik? :)

      Usuń
    4. Półki mi zabrakło... Czasu na czytanie nie mam, a podstawowy stosik z Czytusiem są na kufrowym fb :)

      A ogólnie wymienialnia cudna ^^ upolowałam Książki najgorsze i Uciekaj, Króliku i kilka innych perełek, do tego Wharton i nawet książki kucharskie :D

      Muszę zbierać książki na kolejną wymienialnię :)

      Usuń
  2. PeeS. Czy mogę zgapić pomysł na notkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że możesz :D Chętnie poczytam o zaległościach innych, będzie mi lepiej, że nie sama jedna jestem w ciemnej... no... znaczy, w tyle :P

      Usuń
    2. Ja nawet nie chcę się w tym momencie nawet zastanawiać ile rzeczy mam na wczoraj. Ale taki urok robienia miliona rzeczy na raz.

      Usuń
    3. Prawda, taki urok ;) w sumie to pewnie bym była wredna, marudna i wkurzająca gdybym miała mniej zajęć :P A tak jestem tylko wredna i marudna :P

      Usuń
    4. Ja jestem ponoć upierdliwa ;) ale co tam

      Usuń
  3. Gdybym zobaczyła okładkę "Ty jesteś moje imię" w księgarni i nie byłoby na niej umieszczonego nazwiska autorki, pomyślałabym, że to Munro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że śliczna?! Okładka swoją drogą - udała się wydawnictwu bardzo, ale książka Autorce też wyszła fantastycznie! Byłam, w sumie nadal jestem, pod jej dużym wrażeniem.

      Usuń
  4. Dziękuję za odwiedziny na blogu, a na zapowiedziane recenzje czekam z niecierpliwością :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością odwiedzam Twój blog, tylko, przyznaję, nie regularnie... :) Pozdrowienia, chwilowo z Krakowa ;)

      Usuń
  5. Świetne zdjęcia! To z książką "Ty jesteś moje imię" - mega pomysłowe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A to od "Ty jesteś moje imię" to efekt zabawy aparatem z moją przyjaciółką, która prowadzi bloga Przeczytaj mnie :) Uwielbiam z nią robić zdjęcia, bo zawsze wychodzi nam coś ciekawego :)

      Usuń
  6. Rozumiem, że to taka notka z cyklu: "Nie wypada nie zrealizować głośno wypowiedzianych wyzwań"? :) W takim razie motywuję Cię do działania, bo chętnie przeczytam o wrażeniach z Gdańska :) intryguje mnie też "Demonolog" i "Powróz" w Twojej wersji - najbardziej :) ale oczywiście inne recenzje również!

    ps. Kocina z głośnika paczy! więc na pewno nie zapomnę Ci przypomnieć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie to miała ta nota na celu :) i muszę przyznać, że działa :) Zaległe cztery recenzje powędrowały do redakcji, więc "Powróz", "Walizki hipochondryka", "Demonolog" i "Ty jesteś moje imię" już wykreślam z listy. Oczywiście, idealna wersja mnie chciałaby jeszcze napisać recenzje tych książek na bloga, bo do gazety, to wiadomo - miejsce ograniczone, pewien styl należy przyjąć mniej emocjonalnych wywodów ;) a czasem by się chciało przecież coś rozwinąć, jakąś dygresyjkę popełnić :P Teraz więc te cztery czekają na publikację, a ja z zaległości mam jeszcze fantastyczne Monumenty - tom 2 i 3 oraz opowieść o festiwali do czytania i wizycie Shirin Kader w pełnozlewowym królestwie :)

    PS Kocina dobrze działa na pamięć :) ;)

    OdpowiedzUsuń