#naszemieszkanie: przeprowadzka


Moje Mieszkanie zmieniło adres już jakiś czas temu. Przeprowadziło się. Tak zdaje się można ująć to najprościej. Co prawda koty te same mruczą do snu, książki te same rozsnuwają historie, talerze, szklanki, filiżanki też wciąż znajome, to jednak już nieco inne ściany otulają przestrzeń. A i zlew jakby inny. W zasadzie w kuchni wciąż go jeszcze nie ma… więc ten w łazience pełen jest stale.

I muszę Wam przyznać, że Moje Mieszkanie miewa ostatnio problemy ze snem. Czasem budzi się z przestrachem i sprawdza, czy wszystkie kartki książek są na swoich miejscach. Jeszcze nie do końca potrafi dogadać się z nowymi kluczami, a odruch sięgania po te stare nie pomaga w poprawnym ułożeniu stosunków. Zapewne wiecie, że nowe drzwi czasem bywają bardzo zazdrosne...

Zdarza mi się ostatnio też wyjeżdżać jakoś częściej. Chociaż… może to dobrze. Niech i przedmioty mają czas dla siebie. To w końcu nie jest takie łatwe nagle tworzyć nowy Dom. Zwłaszcza, że Kamienica jest większa. Jest starsza. Jest mądrzejsza. Ma swoje opowieści, ale nie chce póki co za wiele zdradzić, co też nie ułatwia.

Dlatego słuchamy jej po prostu uważnie. My, bo jest nas już więcej. Słuchamy nocami, jak w skrzypieniu drzwi, w szmerze drewna podłóg, w wietrze wślizgującym się w szczeliny między cegłami szepcze dość niezrozumiale, może w innym języku. Jeszcze nikt z nas nie potrafi rozróżnić jej słów. Jedynie wypełnia nas pewność, że w tych ścianach, w których żyjemy od niedawna, kryją się historie, które kiedyś się nam wyśnią, wymyślą, kiedyś dadzą się poznać. Wystarczy poczekać.


4 komentarze:

  1. Ulu Kochana, ależ piękne przypisałaś swoje uczucia mieszkaniu... Obyście się zadomowili :)
    /Pozdrawiam, Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli się zadamawiamy :) Ostatnio zamieszkał z nami mój upragniony żyrandol! Jestem zahipnotyzowana. Nie mogę przestać na niego patrzeć! Liczę, że kiedyś sama zobaczysz ;) :P

      Usuń
  2. Jestem rozwalona tym tekstem.Zawsze wiedziałam, że jestem epizodem w życiu przedmiotów, a domy to najlepsi pisarze powieści. Teraz czytam coś tak fantastycznego u Pani! Skąd się u Pani bierze tyle obserwacyjnej wrażliwości w tych czasach? Co Panią ładuje tak pozytywnie? Zazdroszczę tej siły i podziwiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Elżbieta Mierzyńska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Elu, dziękuję bardzo! To mi daje tyle radości, kiedy komu sprawia przyjemność czytanie tego, co napiszę :) A o mieszkaniu... o Moim Mieszkaniu, bo to dla mnie byt osobny, pisywałam impresje odkąd owo mieszkanie mam. A raczej odkąd poczułam, jak to jest mieć swój kąt na świecie. Ten blog po powstał właśnie dla Mojego Mieszkania, to były pierwsze wpisy. To taki mój sposób opowiedzenia o tym, co to znaczy dla mnie "świat". Może mały, ale jednak mój.

      Usuń