#codzienność: Poczuć się dzieckiem


„W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza ani jeden liść.“ – wyczytałam na stronicach Doliny Muminków w listopadzie Tove Jansson. 

Dziś znalazłam u Przyjaciółki tę właśnie książkę pośród wielu innych. Obok Pamuka, Hłasko, Pilcha... Obok mnóstwa ważnych i trudnych pozycji literackich. Tak zwanych „dorosłych“ książek. A skoro tak nagle znalazłam, postanowiłam pożyczyć. Czytałam ją już co prawda wielokrotnie, ale… właśnie, w tym ale zasadza się cała idea tego mojego dzisiejszego do Was pisania.

Bo jeśli się nad tym zastanowić, "Dolina Muminków w listopadzie", tak jak wiele innych książek podobno dla dzieci i młodzieży, jest i dorosła, i mądra i całkiem życiowa. Mam wrażenie, że za szybko czasem uciekamy od dziecięcego świata wyobraźni i czystych emocji. Za łatwo nam przychodzi odłożenie kolejnej książki na tę zapomnianą półeczkę w naszej biblioteczce. Za wiele czasem nam myśli umyka, bo karci je stateczny, dorosły rozum, że zbyt są naiwne.

Taka mnie dziś naszła refleksja, gdy po raz nie wiem już który przeglądałam opowieść o Muminkach. Bo może jednak nie warto wyrastać z niektórych rzeczy? Dzieci mają w sobie szczerość. I spore pokłady zrozumienia. 

Niech więc nas zadziwi kolejny dzień, niech codziennie mijane miejsca zostaną dostrzeżone na nowo. Niech zaintryguje nas smak, zapach, dźwięk. Zwróćmy uwagę na to, co nas otacza celowo silniej i dajmy czasem dojść do głosu temu wewnętrznemu dziecku, które potrafi zatrzymać się zafascynowane pięknem spadającego śniegu.

Oczywiście, wszystko w granicach rozsądku. Wiadomo, że te dzieci są najszczęśliwsze, które mają czułych i kochających opiekunów blisko. Jeśli więc macie w sobie to skryte dziecko, pamiętajcie też, by odpowiednio o nie zadbać. I dobrze by było też odnaleźć w sobie i sprawować czułą opiekę nad jego mądrym opiekunem. Dbajmy o siebie. O nasze szczęście dnia codziennego. Niech trwa mimo wszystko. Cieszmy się małymi rzeczami, starajmy się dostrzegać te jaśniejsze strony. Wiem, nie zawsze jest łatwo. W zasadzie, zazwyczaj łatwo nie jest. Ale czy to znaczy, że musimy się poddać i zgodzić na świat pełen marudzenia?

Tak więc, jeśli pojawi się gdzieś blisko Was opowieść z dzieciństwa, która przykuję Wasz wzrok, nie wstydźcie się, sięgnijcie po nią. Może się okazać, że wiele w niej odkryjecie, czego dawno, dawno temu być może nie dostrzegaliście.

Tekst napisany dla Gazety Turystycznej Warmii i Mazur, a możecie go znaleźć również TU

0 komentarzy:

Prześlij komentarz