moim zdaniem: Dagny. Życie i śmierć, J.D. Landis

Ognistowłosa, norweska piękność. Hipnotyzująca, zastanawiająca, wyrazista. Nie było takich, którzy pozostaliby obojętni na jej pełen magnetyzmu urok. Dagny Juel Przybyszewska - muza berlińskich artystów i krakowskiej bohemy, żona Stanisława Przybyszewskiego.

Wyzwolona, niezależna, inteligentna, pełna sprzeczności. Była jak marzenie, za którym biegnie się na oślep, byle złapać, byle schwycić choć na chwilę... Nawet jeśli to bieg nad przepaścią. Ryzykowny.

Ale i owo marzenie nie może się czuć bezpieczne, bo jak ktoś już złapie choć rąbek, może pociągnąć i je w przepaść, samemu spadając. I tak też było z Dagny. Związek z Przybyszewskim stanowił oś jej życia. A że Przybyszewski, jak czytamy w "Dagny. Życie i śmierć", charyzmatyczny, niezwykły artysta, dla kobiet, które lgnęły do niego jak ćmy do światła, był okrutny i toksyczny, to i Dagny wplątana w tę pajęczynę miłości ryzykowała, z każdym dniem więcej. Nie ma co skrywać, Stanisław był narkomanem, alkoholikiem, nie dbał ani o swoje dzieci, z różnych z resztą związków, ani o partnerki.

"Dagny. Życie i śmierć" to książka mającą dość specyficzną formę – złudną dla czytelnika. Narrator każe nam wierzyć, że historię tę pisze Władysław Emeryk, zapatrzony w Przybyszewskiego powiernik jego żony. Świetna warstwa językowa powieści, ciekawie skonstruowana fabuła i plastyczne, realistyczne opisy sprawiają, że książka wciąga jak narkotyk, otumania jak zielona wróżka i kończy się – jak na takie przygody przystało, pozostawiając po sobie wrażenie przejmującego mroku i poczucie dramatu. Powieść J.D. Landisa fascynuje jak jej bohaterka. Warto sięgnąć po tę pozycję, bo odkryć to 34-letnie życie niezwykłej kobiety uwikłanej w równie niezwykły świat.

Dagny. Życie i śmierć, J.D. Landis,Wydawnictwo Bukowy Las, s. 436, ISBN 978-83-62478-56-9
Recenzja napisana dla Magazynu Literackiego KSIĄŻKI


0 komentarzy:

Prześlij komentarz