ciekawostka: Początek podróży


Tekst, który właśnie czytacie, miał być oczywiście o czymś zupełnie inny i niż będzie... Nie jest to aż takie zaskoczenie, jakim może się wydawać. Z czasem przywykniecie do tego zdania, bo mam przeczucie, że dość często będzie ono zaczynało moje teksty w Intymniku...

Ale do rzeczy! Wczoraj skończyłam czytać pewną książkę. Nie jest to nic nadzwyczajnego, zwłaszcza, że czytać pewne książki kończę statystycznie dwa razy w tygodniu. Ale choć książka skończona wczoraj warta polecenia ze wszech miar, to nie o niej jednak będzie to wpis. 

W każdym razie, co istotne, bohater owej książki miał w zwyczaju dołączać do dość dziwacznych grup na Facebooku... A tak się złożyło, że i ja dołączyłam ostatnio do grupy o nazwie: Miejsca w Olsztynie, o których nie miałeś pojęcia. 

Dołączyłam, zerknęłam dwa razy i jakoś umykały mi kolejne posty. Aż do tego magicznego momentu sprzed kilku chwil, kiedy to Przyjaciółka zadała mi pytanie o Muzeum Kolejnictwa w Olsztynie. I muszę przyznać, że nie – nie wiedziałam, że jest. Ale na swoją obronę powiem, że chociaż Olsztyn kocham ogromnie, to jednak miłością wybraną a nie rodzicielską, więc nigdy chyba nie przestanie mnie zaskakiwać.

Wróćmy jednak do pytania Przyjaciółki i owego muzeum. Bo jak się okazuje, jest! Skąd wiem? Ano zaczęłam szukać. W Internecie, oczywiście, bo gdzieżby indziej o tak później porze. I tu pojawia się owa, wspomniana wyżej, grupa na FB. Bo oni to właśnie napisali niedawno o Muzeum, o którym nikt nie wie, a jeśli nawet wie, to tak niewielu, że aż strach. 

Podobno owo muzeum mieści się przy ulicy Marii Zientary-Malewskiej 24 i podobno lepiej jest tam zadzwonić, nim się przyjdzie, by mieć pewność, że się kogoś zastanie w jego tajemniczych progach. 

Znalazłam też artykuł sprzed roku. A z tego artykułu dowiedziałam się, że Muzeum ukryte jest w dawnej wieży wodnej (dawnej, to znaczy z przełomu XIX i XX wieku), do której dotrzeć można jedynie dość ekstremalną trasą - przez kładkę na torach. Co grozi mandatem, nie wiem więc, czy polecać... Nie wiem też, czy wciąż tak jest, trudno mi powiedzieć, bo ciemno już i światła niedługo pogasną, więc i ja nie zamierzam dziś wychodzić, ale przekonam się i napiszę Wam jak sprawy się mają. O ile jesteście ciekawi, oczywiście?

Wracając jednak do mglistych rezultatów moich poszukiwań... Podobno w muzeum obejrzeć można ręczną nastawnię, miniaturowe parowozy i wagony. Są też lizaki dyżurnych ruchu, kolekcja czapek kolejarskich, światła semaforowe, kasowniki biletów z początku XX w. I są podobno dwie drezyny i obie sprawne - można się nimi przejechać, choć podróż to krótka, bo tylko 200 m. I ja tu taka mądra jestem tylko dzięki owemu artykułowi, bo nic z tego nie widziałam, ale już wiem, co będzie mi się śniło dzisiejszej nocy. 

I tak się zastanawiam... Był tam ktoś z Was już? A jeśli tak, to skąd się dowiedzieliście, że to miejsce istnieje? Bardzo mnie to ciekawi!

I teraz, już na samo dobranoc, kilka słów wyjaśnienia, choć pewnie równie mglistego, jak moje poszukiwania. Ci, którzy bywają na moim blogu pewno zauważyli, że pojawiła się nowa kategoria. Ano pojawiła się i ważna jest dla mnie niezwykle. Bo w Intymniku będą codziennie pojawiały się krótkie (nooo, dziś mi nie wyszło z tym "krótkie") notki miejskie, takie impresje pisane pod wpływem chwili. 

Intymnik to początek mojej przygody z Gazetą Turystyczną Warmii i Mazur. Będę się starała przewędrować (jak na Gazetę Turystyczną przystało) z Wami przez mój prywatny Olsztyn. Będę się starała opisywać Wam miejsca, które mnie zauroczą, wystawy, które obejrzę, książki, które przeczytałam, bądź chciałabym przeczytać z jakichś względów, a może i te, po które nigdy bym sięgnąć nie chciała... Będę Wam pisała, jak smakują potrawy w olsztyńskich knajpach i gdzie dzieje się coś ciekawego. Będę pisała o uliczkach i bramach, o parkach i jeziorach, o budynkach, napisach na murach. Sama nie wiem jeszcze o czym. 

Ale to będzie Intymnik, więc nie liczcie na obiektywizm. To będą zdecydowanie subiektywne wędrówki po Olsztynie prywatnym. Takim, jakim go widzę ja, taka zakochana w tym mieście. 

I prawdę mówiąc, cichutko liczę, że mi pomożecie... Bo skoro jeszcze nie trafiłam do Muzeum Kolejnictwa, a tak uwielbiam pociągi, to ile jest jeszcze miejsc na mapie naszego miasta, które czekają, by je odkryć... 

Czas więc zacząć tę podróż. To dla mnie ogromne wyzwanie, ale kto nie ryzykuje... resztę znacie. Póki co więc, dobrej nocy i do jutra.

12 komentarzy:

  1. Oooo! To ja! Ja jestem ta Przyjaciółką! :D
    A tak poważnie - Ulcia, jak dobrze powiedzieć ci COŚ, bo Ty z tym CZYMŚ zawsze zrobisz masę cudownych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to Ty jesteś ta Przyjaciółka :) A tak poważnie - to tak dobrze, kiedy mi o CZYMŚ mówisz, a ja mam szansę coś z TYM zrobić :) Teraz należy tam po prostu pójść! Ale najpierw zadzwonimy :)

      Usuń
    2. Moja Droga, nooo nie chcę być interesowna, ale wiesz... Ty akurat robisz pokarm, więc... jakby tak delikatnie - liczę, że mnie przekupisz :P

      Usuń
    3. już wymyślam jakiego pokarma zrobić :)

      Usuń
    4. NIE [sasasasasasa] a tak serio to znalazłam jedną fajną rzecz w książce... oczywiście bez przepisu i mam w planach zrobić tzw. wariację na temat :)

      Usuń
    5. brzmi dobrze, przekupiłaś mnie :P jestem chyba stanowczo za tania... wystarczy nakarmić, dać dobrą książkę i pozwolić się czasem wyspać... będę kochać po kres ;)

      Usuń
  2. Nie miałam zielonego pojęcia o Muzeum Kolejnictwa, ale teraz już wiem! I bardzo podoba mi się pomysł na Intymnik, właśnie tej subiektywności się spodziewam. No i liczę, że dowiem się mnóstwa nowych rzeczy o Olsztynie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też nie miałam pojęcia! :) Ale prawda, że to niesamowite odkryć takie coś magiczne i to jeszcze na wyciągnięcie ręki!? :) Będę szperać i szukać niezwykłość olsztyńskich :> Czuję już tę ekscytację :) A może Ty znasz jakieś takie cudeńka miejskie?

      Usuń
  3. Loża masońska Kamień nad Łyną... poszukaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukam :) nie dziś, ale poszukam :) a może zdradzisz okruszek więcej...?

      Usuń