#mojemieszkanie: powroty


Trenuję je już kolejny miesiąc - z tygodnia na tydzień, głównie weekendowo. Koty dokazują, śnieg topnieje, gołębie czają się, by znów uwić sobie gniazdko na moim balkonie... W tym roku im się jednak nie uda. Tak przynajmniej powtarzam sobie każdego poranka, kiedy płoszę je swoim istnieniem. Niedługo zrobi się cieplej. Będę mogła otworzyć Moje Mieszkanie na świat i zapełnić wiosennym powietrzem jego ospałe, zimowe kąty. 

Już chciałabym, żeby słońca było więcej, żeby mnie bezwstydnie budziło o wiele za wcześnie i żeby chciało mi się zmyć z szyb bożonarodzeniowe gwiazdki namazane białym śnieżnym sprayem jeszcze w grudniu. 

0 komentarzy:

Prześlij komentarz