#mojemieszkanie: na śniadanie


...w taki sobotni poranek, kiedy nagle okazuje się, że mam czas dla siebie, moje Mieszkanie proponuje mi odrobinę wiosny i wytchnienia. Dziś na przykład serwuje wyśmienite "Przekleństwa niewinności" oraz twarożek ze śmietaną i rzodkiewkami z dodatkiem pajdy chleba z masłem! Nie z jakąś tam margaryną czy innym "masczymśtam".

A ja, trochę z grzeczności, ale bardziej z sympatii, staram się udawać, że nie dostrzegam z perspektywy swego łóżka, śniegu za oknami, a biel kojarzy mi się dziś jedynie z umaszczeniem mojej kici.

Mniej mi wychodzi z nie dostrzeganiem czających się na mój balkon gołębi, które nie wiedzieć czemu, są przekonane już od kilku lat, że to idealne miejsce na gniazdo... 
Jak z pewnością wielu z Was się domyśla - moje i gołębi postrzeganie kwestii balkonowych Mieszkania dość się różni, by nie rzec, znacznie rozmija. Pracujemy jednak nad jakimś logicznym kompromisem. 

Marnie nam to wychodzi, prawdopodobnie wina leży po mojej stronie. Cóż, w skrytości ducha jestem prawie pewna, że prędzej czy później i tak stanie na moim, co znacznie wpływa na przebieg rozmów. Moja pewność wynika głównie z faktu, że negocjatorem z ramienia Mieszkania jest pewien czarny kocur... Podejrzewam więc, że z uwagi na jego pozycję w tym sporze, szala zwycięstwa (prędzej czy później) przechyli się jednak ku mojej stronie.

10 komentarzy:

  1. pajda z masłem... om nom nom nom nom :D

    taaaaa. kot to będzie dobry negocjator :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również mam takie poczucie, że kot to niezły negocjator :> już odnosi pierwsze sukcesy :)

      Usuń
    2. jestem z niego dumna :D

      Usuń
    3. ooo a żebyś wiedziała, jak ja jestem dumna! ;) PS Jak tam przeboje kulinarne? A babeczka była cudna, pyszna i fantastyczna!

      Usuń
    4. chwilowo świeży soczek pomarańczowy :) do pracy magisterskiej :( a poza tym mazurek upieczony można świętować ;D

      Usuń
    5. o popatrz, a ja też właśnie świeży soczek pomarańczowy :) ale do recenzji "Przekleństw niewinności", bom przeczytała w weekend i wciąż jest pod wrażeniem ;)

      Usuń
    6. a ja dziś skończyłam "Miłość w czasach zarazy" i jestem pod ogromniastym wrażeniem... ale o tej książce już chyba wszystko zostało napisane więc się nie podejmuję recenzji ;) wystarczy mi zrobienie dowodu do pracy mgr ;)

      Usuń
  2. wiesz, ja bym tego czarnego kocura z tego balkonu już nie wypuścił ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak możesz być taki okrutny?! przecież to uosobienie, znaczy ukocienie, wdzięku, klasy, elegancji i subtelnego afektu!!!

      Usuń
  3. wiesz, ja bym tego czarnego kocura z tego balkonu już nie wypuścił ...

    OdpowiedzUsuń