#mojemieszkanie: zacznij, gdzie jesteś

No cóż... dzisiejszy dzień raczej nie należał do tych, które chciałabym przeżywać wciąż od nowa.  I niech najlepszym tego dowodem będzie fakt, że nawet jedzenie nie poprawiło mi humoru... Ponieważ jednak noszę biały sznureczek, narzekać wręcz nie wypada.

Uciekłam więc od świata, jak tylko się dało, do mojego Mieszkania. I dzięki jego czterem ścianom i kątom i myślom tu mieszkającym ze mną i dzięki kotom, uciszyła się ta nagła burza we mnie i powietrze stało się świeższe. Przygarnęło mnie moje Mieszkanie, jak zbłąkanego wędrowca hojna gospodyni. Dobrze, że jest. I dobrze, że są wokół mnie tacy cudowni ludzie, którzy już samym istnieniem, osładzają te gorzkie dni.

Bo muszę Wam powiedzieć, kochani czytający, jeśli jesteście, że kiedy czuję się tak, jak dziś, zawsze staram się na tym poczuciu smutku zbudować poczucie szczęścia. Nie zawsze wychodzi. Oczywiście, że bywa trudno. Ale kiedy czuję się właśnie tak, jak dziś, jeszcze bardziej doceniam to wszystko, co mam tak blisko, w co zdobny i jasny jest mój mały świat. Nawet jeśli chwilami zachmurzone nad nim niebo... I zawsze podczas takich dni myślę, że coś trzeba zrobić, ruszyć z miejsca, w którym przecież tak mi niewygodnie stać i po prostu się odważyć. 

Niby nie jest tak późno... Jak mawiają znawcy tematu... noc jeszcze młoda. A ja powinnam poczytać. W czwartek prowadzę spotkanie autorskie, a sporo książki wciąż jeszcze przede mną - nie wspominając nawet o materiałach na temat mojego czwartkowego rozmówcy... Tym razem to będzie Tomasz Sekielski. Czytam więc "Sejf". 

Niedawno prowadziłam spotkanie z Iloną Felicjańską i obiecywałam sobie, że tuż po spotkaniu napiszę notę-refleksję. A tu nim się spostrzegłam, minęło już tyle czasu... Wciąż jednak rozmyślam i o niej i o tym spotkaniu i o książce. Ale zamiast pisać, śpię... Ostatnio mam wrażenie, że mogłabym przespać życie. 


2 komentarze:

  1. a ja akurat siedziałam na wykładzie z psychologii [!!] jak wrzuciłaś ten obrazek na fecebooka, a że to już był trzeci wykład i na dokładkę nudnawy to ta grafika wywołała mój uśmiech :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze jakoś z zaskoczenia znajduję Twoje komentarze po czasie ;) ale to taki miły prezent do czasem szarych dni :)

      Usuń