Spowiedź Śpiącej Królewny, Mariusz Sieniewicz

Emi, Śpiąca Królewna, śni raczej niż śpi. A śni głównie o samobójstwie. Wciąż jednak ktoś lub coś przeszkadza jej wyśnić swój sen do końca. Bo Emi w sen ucieka. Cóż, powiedzmy sobie szczerze, nie miała łatwego życia i zdaje się, że niekoniecznie ma widoki na poprawę tego stanu.

Zwłaszcza, że w życiu Emi poza śnieniem, są jeszcze mężczyźni… Misie… oraz rodzina – Matuchna (cycaty upiór w oparach tytoniowego dymu) oraz Tatuś (z przerośniętą prostatą i nocnikiem zawsze w pogotowiu). W życiu Emi trochę się jeszcze dzieje i choć powieść opisuje tylko jeden dzień, to wierzcie, jest to dzień wypełniony po brzegi…

Emi jest kobietą (jak sama mówi) z krwi i kości. I trochę też z tego powodu „Spowiedź Śpiącej Królewny” intryguje, że Emi jest kobietą, a Mariusz Sieniewicz – autor – mężczyzną, który opisuje świat widziany kobiecymi oczami bardzo intymnie. I zupełnie dobrze mu to wychodzi.

Językowo świetna, fabularnie niepokojąca „Spowiedź Śpiącej Królewny” spokojnie zasługuje na miano dobrej literatury. Groteskowa narracja z dystansem i pikanterią opisuje realia współczesnego świata, gdzie i z Misiem źle i bez Misia niedobrze, a jak już się z Misiem raz było, to wrócić się nie da… i tak dalej. Bo cała zabawa polega na tym, że kobieta nie umiem się odnaleźć w swojej kobiecości, a mężczyzna w męskości i tak się mijają Dziuńdzie i Miśki nie do końca rozumiejąc, czego tak naprawdę chcą od życia, siebie nawzajem i świata wokół.

Powieść Sieniewicza to utkana z symboli oniryczna układanka ze stereotypami w rolach głównych, a jej kolejne elementy dają wiele do myślenia.

Spowiedź Śpiącej Królewny, Mariusz Sieniewicz, Znak, ISBN 978-83-240-1896-3, s. 268, 2012.
Recenzja napisana dla Magazynu Literackiego Książki

1 komentarz:

  1. Interesuje mnie ten pisarz odkąd miałem okazję zapoznać się z jego "Rebelią" wydaną na łamach oficyny W.A.B. Tam także jest sporo groteski, chociaż wysnuta wizja jest i niepokojąca, i w pewien sposób wręcz namacalnie realna.

    OdpowiedzUsuń