#mojemieszkanie: biała kicia, czarny kocur


Jakie, Waszym zdaniem, jest prawdopodobieństwo, że w ciągu pół roku znajdzie się najpierw zagubionego, porzuconego czarnego kocura, a później calutką białą, małą, porzuconą kotkę? I oba kiciaki będą umiały żyć w mieszkaniu...? Bo mnie do wczoraj zdawało się to raczej bardzo mało prawdopodobne...


8 komentarzy:

  1. też kiedyś zbierałam z podwórka wszelakie kocie sieroty... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka ona cudna :D [bo nad tamtym czarnym kłębkiem futra już się wcześniej zachwycałam]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ppprrrraaawda, że cudna?!?! jak ją zobaczyłam, to że ach! aż się zakochałam... i jest zupełnym przeciwieństwem mojego czarnego kocura - bo ten to diabeł wcielony - a kicia - sama słodycz... :)

      Usuń
  3. To nie jest sen
    Rzeczy naprawdę dzieją się
    Stoisz czy biegniesz
    Dotykają cię
    Z każda chwilą

    Możesz rzeźbić je palcami
    Możesz zmieniać je słowami
    Los srebrzy się
    U Twoich stop
    Królujesz mu

    Wszystko się może zdarzyć
    Gdy głowa pełna marzeń
    Gdy tylko czegoś pragniesz
    Gdy bardzo chcesz
    Wszystko się może zdarzyć
    Gdy serce pełne wiary
    Gdy tylko czegoś pragniesz
    Gdy bardzo chcesz
    Wszystko może zdarzyć się

    To nie jest sen
    Rzeczy naprawdę dzieją się
    Armia kolorów otaczają Cię
    Z każdej strony

    Otwórz oczy rozłóż ręce
    By nazbierać jak najwięcej
    Podpisuj dni imieniem swym
    królujesz im

    Wszystko się może zdarzyć...Jak prawdziwe są te słowa:)Na Kętrzyńskiego i właśnie Tobie Uleńko wszystko się może zdarzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* bym Cię moja Ty anonimowa sąsiadeczko wyściskała normalnie :D zdaje się, że mamy nowego mieszkaniowego kota :P

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. ale czyż nie jest cudna, no powiedź sama! te ślepka... ach!

      Usuń