„Dawno, dawno temu była sobie mała lalka o imieniu Karolina, która mieszkała w krainie położonej daleko, bardzo daleko od świata ludzi.“


A jednak pewnego dnia dobry wiatr Dogoda sprawi, że Karolina znajdzie się w Krakowie, w pracowni Lalkarza Cyryla Brzezika.

W Krainie Lalek, z której pochodzi Karolina, trwa wojna. Ale Karolina nie przybędzie do Krakowa, bo ucieka. Ona ze swojej krainy wyruszała, bo podjęła świadomą decyzję. Wyruszyła, by odnaleźć ratunek dla świata, który za sprawą okrutnych szczurów obraca się wniwecz. Wyruszyła, mimo strachu i wyczerpania.


Pierwsze poruszenie poczułam na 58 stronie, gdy czytałam o „Portrecie małżonków Arnolfinich“ pędzla Jana van Eycka.
Znałam ten obraz.


Nie widziałam go oczywiście na żywo, ale zdarzyło mi się trafić na jego reprodukcje w jednej czy drugiej książce poświęconej malarstwu. Choć za każdym razem robił na mnie wrażenie, nie zapadło mi w pamięć nazwisko malarza i nie szukałam informacji o jego genezie. Poruszały mnie barwy, kompozycja, dopisywałam w głowie opowieści, jakie mogły towarzyszyć tym tajemniczym postaciom… I zawsze byłam pewna, że kobieta w zielonej sukni jest w ciąży.
„Kot może zostać waszym przyjacielem, 
jeżeli jesteście tego godni, 
ale nigdy waszym niewolnikiem.“* 
– Theophile Gautier


O czymś śnią, gdy śpią, bo śnią na pewno, zastanawiałam się nie raz patrząc na nasze rozespane koty. Który ze swoich dziewięciu żywotów tu u nas spędzają? 

Dla odmiany, właściwie przez lata nie zastanowiło mnie, skąd wiadomo, że kot ma dziewięć żyć. I choć dawno już zaczęła się moja przygoda z wierzeniami, legendami i poszukiwaniem coraz to nowych opowieści, akurat to pytanie nie zajmowało mi myśli. Wystarczało mi, że jedno z nich postanowił spędzić w moim towarzystwie. 

Kiedy więc wpadła mi ręce książka Nathalie Semenuik „Tajemniczy czarny kot“ nie mogłam sobie odmówić spędzenia z nią kilku chwil i poczułam, że może jednak warto byłoby dowiedzieć się, jak to z tymi kocimi żywotami właściwie było...

A gdyby tak zejść z utartego szlaku? A gdyby tak wytyczyć nowy? „Kto czyta, żyje podwójnie” – powiedział Umberto Eco. Kto czyta, jest stale w podróży – dopowiadają twórcy Plot on Spot, fabularnej mapy świata. – Przecież czytanie jest jak podróż w czasie i przestrzeni. Można się zatracić! Tak samo bywa, gdy oglądamy dobry film. Ten moment, w który nic poza opowieścią nie jest ważne… to jak magia. 

Pamiętam, gdy lata temu, zafascynowana „Cieniem wiatru” Zafona, snułam marzenia, że kiedyś odnajdę te wszystkie miejsca – mówi Urszula Witkowska, która wraz z zespołem pracuję nad portalem dla zaczytanych podróżników już od ponad roku. – Marzyło mi się, że wytropię wejście do Cmentarzyska Zapomnianych Książek, odnajdę antykwariat przy ulicy Santa Ana tuż przy placu kościelnym, że wypije kawę w którejś z kawiarni przy Carrer de L'Argenteria, wreszcie, że zmęczona wędrówką siądę na ławce i wsłucham się "w szum ludzkich głosów rozlegających się na wewnętrznym dziedzińcu" na Placu San Felipe Neri… 

Zastanawiałam się, czy te miejsca naprawdę istnieją, czy może są jedynie wytworem wyobraźni autora. A jeśli istnieją, czy można tam odnaleźć ślad ich literackiego życia? Czy opisane są wiernie czy może, choć ulica istnieje i klimat się właściwie zgadza, to jednak budynku o tym numerze nie ma? 

Gdzie tańczył Grek Zorba?
Dzięki Plot On Spot wiem na przykład, że gdybym wybierała się na Kretę, spędziłabym wieczór na piaszczystej plaży w Stavros na półwyspie Akrotiri, bo to właśnie tam kręcono słynną scenę tańca w wykonaniu Anthony'ego Quinna w oskarowym filmie według powieści Nikosa Kazandzakisa, a tak się składa, że uwielbiam ten film > KLIK

Magiczny Londyn
A gdybym wybierała się na weekend do Londynu pewnie dałabym się oczarować… Zabrałabym ze sobą któryś z tomów Harrego Pottera, a przed podróżą odświeżyłabym sobie filmy. Na miejscu odwiedziłabym Bank Gringotta, zrobiła zakupy na Ulicy Pokątnej i złapała pociąg z peronu 9¾ na dworcu King’s Cross…  Pewnie wybrałabym się też na spacer, by zobaczyć Grimmauld Place 12 > KLIK

A gdyby zamarzyło mi się leniwe popołudnie, wybrałabym się na przykład do Stumilowego Lasu (kto wie, może spotkałabym tam Kubusia Puchatka, rozbrykanego Tygryska albo wiecznie gubiącego ogon Kłapouchego?) albo odwiedziłabym Sherlocka Holmesa, bądź Herkulesa Poirot  w Whitehaven Mansions.
Już nie muszę spędzać długich godzin przeszukując Internet, wystarczy kilka chwil, by odnaleźć te wszystkie miejsca na www.plotonspot.com


Jednak wiele opowieści jeszcze czeka na oznaczenie przez fanów książek, filmów i podróży, bo portal jest tworzony przez użytkowników i dopiero od niedawna jest dostępny (a to wciąż jeszcze wersja testowa), ale z każdym dniem przybywają kolejne lokalizacje, kolejne książki i filmy znajdują swoje miejsca na mapie!
Jeśli więc np. czytając książkę traficie na fragment z ciekawym opisem miejsca, dopnijcie do fabularnej mapy świata swoją pinezkę i współtwórzcie z nami literacko-filmowy przewodni! Przecież podróż nawet palcem po mapie to wspaniała przygoda! 


Projekt Plot On Spot dofinansowany jest w ramach Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020 osi priorytetowej I: Przedsiębiorcza Polska Wschodnia, Działanie 1.1 Platformy startowe dla nowych pomysłów, Poddziałanie 1.1.2 Rozwój startupów w Polsce Wschodniej.